|
Francuzi
podjęli suwerenną decyzję. Większość z nich dała wyraz temu, że
nie chce Europy bardziej konkurencyjnej. Chcą Europy socjalnej.
Preferują równość, kosztem wolności i braterstwa. Argumentacja
stosowana przez lewicowych przeciwników traktatu konstytucyjnego jest
szkodliwa dla Europy. Bez względu czy to się Francuzom podoba czy nie,
budowanie Europy bez konsekwentnej realizacji idei solidarności, bez
polityki spójności, bez liberalizacji usług, bez rzeczywistego
otwarcia na nowe kraje członkowskie jest niemożliwe. To nie dumping
socjalny tylko socjalny egoizm niektórych krajów UE-15 staje się dziś
największym wrogiem integracji europejskiej. Przez dziesiątki lat
kraje Europy Środkowo-Wschodniej "płaciły" polityczną cenę
za rozwój, pokój i dobrobyt zachodniej części kontynentu.
Bruksela
jest zdezorientowana. Nikt nie spodziewał się, że to właśnie
Francja i Holandia odrzucą traktat konstytucyjny. Opinie na temat
przyszłości traktatu są podzielone. Podziały przebiegają w poprzek
grup narodowych i politycznych. Ja osobiście uważam, że nie ma sensu
organizowanie referendum w Polsce. A to dlatego, że bez względu na
opinię Polski, traktat i tak nie wejdzie w życie. Do tego jest
wymagana jednomyślność wszystkich państw. Złudne są sugestie, że
traktat mógłby wejść w życie jeżeli ratyfikuje go co najmniej 20
państw. Rada Europejska może wstrzymać ratyfikację traktatu w
pozostałych krajach, ale nie może zmusić Francuzów i Holendrów, aby
głosowali jeszcze raz.
Francuski
rząd wydał na kampanię referendalną 120 milionów euro. Klika dni
temu odwiedziłem piękne, nowe gimnazjum w Wysokiej /w północnej
Wielkopolsce/. Jego budowa kosztowała 2 miliony złotych. Wydawanie
pieniędzy na referendum w sprawie czegoś, co i tak nie wejdzie w życie,
jest bezsensowne. Lepiej budować gimnazja.
Filip
Kaczmarek
|