|
Parlament
Europejski dyskutował 22 maja o sytuacji w Palestynie. Poniżej przedstawiamy
wystąpienie posła Filipa Kaczmarka.
Panie
Przewodniczący! Szanowni Państwo! Wszyscy pragniemy pokoju na Bliskim
Wschodzie, niemniej pomysł, który się pojawił, aby Unia Europejska wznowiła
pełną i bezpośrednią pomoc finansową dla władz Autonomii Palestyńskiej,
jest zdecydowanie przedwczesny.
To,
że w jakimś państwie przeprowadzono demokratyczne wybory, nie jest
wystarczającym warunkiem pomocy europejskiej. Są państwa, gdzie jest
demokracja, a mimo to Unia Europejska odmawia wydatkowania w nich pieniędzy
swoich podatników.
Myślę,
że możemy mówić o dwóch zasadniczych przyczynach takiej odmowy. Pierwsza
to taka, iż dany kraj po prostu nie potrzebuje naszej pomocy. Druga, gdy dany
kraj nie uznaje lub nie stosuje podstawowych zasad istotnych dla Unii
Europejskiej.
I
właśnie z takim przypadkiem mamy do czynienia w Palestynie. W istocie sporu o
finansowanie nie chodzi o Izrael i Palestynę, chodzi o nasze własne zasady.
Potencjalny beneficjent odmawia bowiem uznania prawa darczyńcy do stosowania
pewnych rudymentarnych zasad.
Nie
spieramy się o to, czy nazywać coś terroryzmem, czy walką o wolność.
Spieramy się o to, czy można wspierać organizację, która programowo
promuje przemoc wobec innych. Czy możemy wspierać tych, którzy wcale nie chcą
pokoju? Odpowiedź na pytanie, czy powinniśmy finansować władze, które nie
chcą pokoju, jest oczywista, czy wydaje się oczywista: nie powinniśmy. I nie
dlatego, że w Autonomii Palestyńskiej jest chaos, nie dlatego, że nie
wiadomo, jak długo Rząd Jedności Narodowej będzie w ogóle rządził. Nie
dlatego, że trudno jest określić zakres jego realnej władzy. Nie dlatego,
że w walkach między Hamasem a Fatahem zginęło w ubiegłym tygodniu 50
Palestyńczyków. Nawet nie dlatego, że w programach telewizyjnych dla dzieci
stacji Al-Aksa nawołuje się palestyńskie dzieci do zniszczenia Izraela i do
udziału w wojnie. Powinniśmy odmówić przede wszystkim dlatego, że powinniśmy
szanować własne zasady, własne wartości, własną przeszłość.
Trzeba
wyraźnie powiedzieć, że alternatywa, którą przedstawia premier Hanija:
„zwycięstwo lub męczeństwo”, jest fałszywa i jest szkodliwa dla
narodowych interesów Palestyńczyków.
|